Chciałabym Wam dziś opowiedzieć o chłopaku, który opowiada baśnie saksofonem. Tak, właśnie tak! I powiem więcej – koniecznie trzeba zapamiętać jego nazwisko!

Dzisiejszy dzień od rana był pełen intelektualnej aktywności, telefonicznej też, bardzo kreatywny, choć zabiegany i bywało, że dobrze by było, bym znalazła się w dwóch miejscach  na raz. Na szczęście tak sobie zaplanowałam dzień, by znaleźć przestrzeń  na koncert, na który zaprosił mnie znajomy nauczyciel saksofonu ze szkoły muzycznej w Gdyni, Jacek Piastowski. Uwielbiam, kocham saksofon! Jego dźwięk piękny, lekko chropawy, nasycony powietrzem i wibracjami działa na mnie uzdrawiająco, kojąco… i pan Jacek , dumny ze swojego ucznia zaprosił mnie na jego recital dyplomowy. Jak dobrze, że poszłam na ten koncert! Odpoczęłam, zachwyciłam się i nie powiem, łezkę nawet puściłam… wzruszyłam się, co zrobić! Bo ten chłopak, młody, 20-letni mężczyzna jest niezwykle uzdolniony i …. Co tu dużo mówić – czaruje! Chciałabym zaznaczyć, ze nie jestem wybitnym znawcą, ale mam uszy i słyszę. A tu słyszałam opowieści. Przemysław Pranczk – bo o nim mowa – maluje dźwiękiem niezwykłe historie, opowiada baśnie, rozmawia ze słuchaczem, czaruje…. Przynajmniej ja zostałam zaczarowana! Na tyle, że mam nadzieję, że niedługo  nagra płytę, bo chętnie ją kupię i będę wieczorami słuchać! Odczuwam niedosyt!

Nawet popularny standard jazzowy „Chicago” Freda Fishera zabrzmiał w jego wykonaniu niebanalnie! Jest w jego graniu obok niesamowitej precyzji pewna miękkość. Technicznie jest bardzo pewny, nawet w tak trudnym repertuarze, jaki przedstawił. Ten chłopak ma dar.  Niezwykle muzykalny młody człowiek…. Ja jestem zachwycona i mam  nadzieję, że ewentualne big bandy to będzie jedynie odskocznia i zabawa dla niego, że będziemy mogli słuchać go solo…

 

W drugiej części koncertu mogliśmy posłuchać trzech utworów granych przez Przemka z zespołem. I tu też chciałoby się powiedzieć – niespodzianka! Ale nie. Nie powiem tego, po prostu dlatego, że ja wiem o tym, że mamy uzdolnioną młodzież, a w Gdyni znakomitą kadrę nauczycielską, więc to nie niespodzianka, że dzieciaki świetnie grają – w dodatku widać ile mają z grania frajdy!

Za wszystkich trzymam kciuki, w szczególności za Przemka! Zapamiętajcie  to nazwisko -PRZEMYSŁAW PRANCZK.

A pan Jacek Piastowski może być  naprawdę dumny ze swojego wychowanka!  W tajemnicy Wam powiem, że jest. 2 3 4 5:)))))

 

 

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.