🌳Mam trochę napisanych wierszy. Moja przyjaciółka, mądra, oczytana kobieta zachęca mnie ciągle, do tego, bym pisała i dzieliła się nimi z innymi ludźmi. Lubi je czytać. Wierzyl też we mnie inny mądry, wspaniałly człowiek. Wydrukował nawet w ogólnopolskim wspaniałym piśmie. Ale o tym będzie osobny post, jako wspomnienie… bo on juz nie żyje.
🌳Jak to jest, że uwierzyłam jednak w słowa krytyki od kogoś innego, a nie osobom, w których mądrość i smak tak bardzo ufam? Może dlatego, że musiałam dojrzeć do tego wszystkiego? Bo wszystko ma swój czas…
🌳Teraz, przy retrogradacji Merkurego (pozorne cofanie się planety, która lubi słowa, a w czasie cofania lubi przypominać stare sprawy, by coś z nimi zrobić, przyjrzeć się im i być może na nowo temat podjąć, lub go uprzątnąć ) przyjaciółka bardzo mnie męczy o nowe wiersze. Dostałam nawet na urodziny piękny notes, do zapisywania ich. Długo nie pisałam, a ostatnio, pewnie wskutek tego męczenia – znów przychodzą słowa. Czy mądre? Czy składne? Nie wiem.
Ale są. Myślę, że nie mam się czego wstydzić.
Może i Wy odnajdziecie w nich kawałek siebie.
🌳 Ten napisałam niedawno. Zilustrowanie go tą akwarelą wydaje się zasadne, choć oba utwory – ten literacki i ten wizualny – powstały w totalnie innym czasie, Akwarelę namalowalam… jesienią zeszłego  roku, słowa powstały w czerwcu tego roku. Drzewo Bogactwa.
Wzrastamy wszak w różne bogactwa w ciągu życia, czyż nie? Są nimi też myśli 🌝 bądźcie wyrozumiali. Postanowiłam  zacząć pokazywać je Wam 🙂 


🌳A ta akwarela jest do nabycia w sklepie na tej stronie.
Chyba. Jak nie, to zaraz wrzucę.

To Drzewo Bogactwa  wygląda trochę jak kobieca głowa z szyją, ramionami… to ciekawe jest, nie sądzicie? W końcu wzrastamy w głowie, to w niej dorastamy, osiągamy dojrzałość. I to właśnie ma Drzewo Bogactwa do  naszych  myśli – one są naszym bogactwem. To one kielkują w naszej  głowie, wzrastają i potem w życiu realnym zbieramy ich  owoce. Warto chyba dbać o to drzewo, o te myśli, pielęgnować je, przycinać, nawozić zaangażowaniem i miłością… prawda?

A toto wiersz:

Wzrastam.
Rosnę w górę
I wszerz i na boki.
Korzeniami do centrum ziemi
Gałęzie do środka nieba wyciągam.
Owocami wzrastam.
Słodkie one, czy kwaśne?
Czy dojrzały?
Czymże te owoce?


Byle nie zgniłki.

Ślę Wam  mnóstwo serdeczności z głębin mojego nieco drżącego serca.

Zosiu, dziękuję Ci, że tak  we mnie wierzysz!

Drzewo Obfitości – akwarela/mixmedia, 30x 30 cm.

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.