W projekcji kosmicznej Plany kreślone. Wszystko inaczej.
– Jesteś! Nie zauważyłem cię! Dawno tu siedzisz? – młoda, inteligentna fizjonomia Wodnika rozjaśniła się na mój widok – Jak ja tego nie znoszę!
– Czego? – Przeraziłem się, że chodzi o nieoczekiwane wizyty, w końcu nie miałem pewności, czy się mnie spodziewał. Zresztą z tego co wiem, Wodnik to mistrz nagłości i zaskakiwania. Właściwie również przewidywania, więc jestem niemal pewien, że wiedział, że przyjdę.
– Jak to czego?! Tych wszystkich ograniczeń! Dlatego wciąż szukam nowych rozwiązań i innowacji – odetchnąłem z ulgą, bo nie o mnie tu jednak chodziło. Rzeczywiście zamiłowanie Wodnika do unowocześnień, do wynalazczości jest znane w świecie. A może nawet i we Wszechświecie. W końcu ten facet ma kosmiczne pomysły! Ma sporo patentów na koncie.
– Najbardziej liczy się intelekt. Inteligencja! Abstrakcyjne myślenie. Nie, jasne, że nie tylko! Również wolność, równość, braterstwo! Miłość, pokój, wolność, szczęście – wiesz, że to nie są tylko hasła? To sens mojego życia, jestem obywatelem i przyjacielem świata!
– To akurat powszechnie znany fakt – skonstatowałem, a Wodnik owładnięty wizją przyszłości, już ją projektując nie słuchał mnie wcale.
– Rozumiesz, świat trzeba ulepszać, niszczyć stare schematy i projektować nowe! NOWE!!! Konieczne jest ciągłe patrzenie w przód, w przyszłość! Wiem, powtarzam się, ale… Nie wolno oglądać się za siebie! Należy korzystać z dotychczasowych dokonań, to jasne, jednak trzeba je wciąż ulepszać! Tradycje są dobre, ale po co w tym grzęznąć, uważam za niezbędne, by wciąż wprowadzać innowacyjne rozwiązania. Od tego zależy postęp! To, co do tej pory zdobyliśmy powinno być tylko bazą, z której korzystamy.
Chodził nerwowo po gabinecie. Był cały jakby naelektryzowany.
– Tak, tak, wiem, że jestem uważany za dziwaka, gadam do siebie, wyróżniam się też wyglądem – a ja po prostu jestem wyjątkowy! Świadczy o tym chociażby moja wybitność, pomimo tak młodego wieku! Moje myśli krążą wciąż po orbicie umysłu… Wiesz, opatentowałem ostatnio kilka wynalazków!
– Gratuluję! – wykrzyknąłem z podziwem.
– Dziękuję! Choć to nic wielkiego, drobiazgi jakieś. Podobno dzięki temu, dostałem propozycję pracy w agencji kosmicznej, doceniają mój umysł, dadzą mi środki na badania. Szalony naukowiec? Tak, to ja! Hahaha, jestem ekscentrykiem, owszem! Lubię szokować i lubię wprowadzać nowości na każdym możliwym polu! Jestem otwarty na to, co inne…
– I bardzo przyjacielski – przyjaciel świata – uśmiechnąłem się, nawiązując do jego wcześniejszej wypowiedzi.
– Sam tego zbyt dobrze nie widzę. Zbyt blisko siebie jestem, rozumiesz, dla kogoś, kto jest przyzwyczajony myśleć wprzód widzenie tego, co bliskie jest trudne. Żeby zauważyć siebie, trzeba spojrzeć z dystansu. Chociaż, jak się tak zastanowić, to rzeczywiście, lubię ludzi i świat. I chcę, żeby się wszystkim lepiej żyło. Jak wiesz, bardzo ważna jest dla mnie działalność w fundacjach, stowarzyszeniach. Dużo się udzielam.
– Społecznik?
– Tak, społecznik i filantrop! Nie ograniczam się do najbliższego otoczenia, ważnym jest, aby działać z rozmachem. Trzeba mieć wizję! Jednak kluczowe jest kierowanie się rozumem, działanie na chłodno Jak robisz rewolucję, to nie możesz kierować się emocjami. Ludzie powinni słuchać się nawzajem i szanować swoje poglądy. Świat byłby lepszy, gdyby tak było (również, gdyby uznano jeszcze parę moich ostatnich wynalazków…). Jeśli ten warunek nie jest spełniony, jeśli ktoś czuje się uciśniony – zrobię wszystko, co trzeba, by pomóc się wyzwolić spod tego ucisku! Niezależnie od konsekwencji! Rewolucja!
– Czyli te rewolucyjne hasła wprowadzasz w życie? Wolność, równość, braterstwo?
– Jasne! Każdy powinien mieć wolność i swobody we wszystkim – zarówno obywatelskie, jak i osobiste! Ludzie powinni robić co, jak i kiedy chcą. Najlepiej wspólnie, w grupie, bo w tym jest siła – w grupie zjednoczonej wspólną ideą! Zobacz – ile może dokonać jeden człowiek, a ile całe społeczeństwo? Jaka to skala? Nieporównywalna! – tłumaczył podekscytowany, owładnięty bez reszty swoimi ideałami – Wolność to przeciwieństwo ograniczenia. Przede wszystkim myśl powinna być swobodna. To przeciwdziała ciemnocie i zacofaniu, stagnacji, która jest zabójcza. Uważam też, że w życiu nie chodzi o polepszenie bytu jednostki, choć oczywiście od niej wszystko się zaczyna. Tu chodzi o masy. Czyli nie ograniczam się do jednostki, działam na dużą skalę! Najlepiej światową!
– Możesz mi to jakoś wyjaśnić?
– Przecież to proste. Weźmy taki piorunochron. Nota bene pioruny i wszelkie wyładowania elektryczne są fascynujące! Nigdy nie wiesz, jaką będą miały moc i jak się zachowają. Ale wracając do tematu – kiedy trzeba udoskonalić piorunochron – nie robię tego tylko po to, by skorzystał z tego jeden człowiek, jeden dom – robię to z myślą o całych rzeszach ludzi i domostw.
Teraz to było już dla mnie zrozumiałe. Cokolwiek robi Wodnik, robi to z myślą dla świata. Jednostka się nie liczy. Obserwowałem, jak wizja wolności i nowoczesności go opanowywała wprowadzając go w stan rozdygotania.
– Słyszałeś, że jestem astrologiem?
Nieco zdziwiony nagłą zmiana tematu uniosłem brwi.
– Oczywiście! Dziwi cię to? Niepotrzebnie! Astrologia to wyjątkowa i bardzo logiczna nauka – królowa nauk, oprócz matematyki… niesamowicie i spektakularnie poszerza horyzonty myślowe! I tolerancję! Tolerancja jest niezwykle ważna! Wbrew pozorom w astrologii nie ma czarów i nic niejasnego. Dzięki swej złożoności i logice pozwala wiele przewidzieć i zrozumieć – to co mówił miało sens. Zresztą wszystko, co robi mój gospodarz ma sens i cel, nawet jeśli zwykły człowiek nie jest w stanie tego dostrzec. Po prostu on bardzo daleko wybiega myślą w przyszłość, w przód. Wizjoner.
– Podoba Ci się moje mieszkanie?
– Bardzo! Tu jest jak na statku, kosmicznym – wyraziłem swoją opinię. Faktycznie, w jego mieszkaniu jest dość… pusto. Żadnych niepotrzebnych sprzętów, wszędzie gładkie, błyszczące tafle. Chłód – nie tylko ten odczuwalny fizycznie, także wizualnie. W tym domu nie ma uczuć. Jednak mieszkanie jest też jasne i bardzo przestrzenne. Niesamowicie nowoczesne.
– Tak, coś w tym jest… Uwielbiam technikę. Wszystko tu jest zautomatyzowane, skomputeryzowane, korzystam oczywiście z energii odnawialnych. Stawiam na nowoczesność, przestrzeń i jednocześnie skrajny minimalizm. Nie mam książek, wszystko, co potrzebuję mam w głowie, a resztę w komputerze. Pokażę ci coś – otwierana kopuła dachu. I teleskop. Dlatego mieszkam daleko od ludzi. Uwielbiam ten granat rozgwieżdżonego nocnego nieba! Ostatnio odkryłem coś w pewnej mgławicy… mówią, że głupio się uparłem twierdząc, że tam jest życie, ale ja swoje wiem. Będę tak długo szukał, aż znajdę dowód! Tak, tak, to, że mi nie wierzą trochę mnie rozstraja… nerwowy jestem, kiedy nie mogę czegoś wyjaśnić. Tak, aż się trzęsę, jestem zelektryzowany. Widać to? Może wynajdę na to jakiś sposób. Słyszałem, że dostałeś mandat? – Nie zdążyłem nic powiedzieć, kiedy krzyknął – Trzeba rozwalić ten system, tak nie może być! Tak ograniczać ludzi! Może ci go zhakuję, umorzymy go, czy coś. – Komputerowe i hakerskie możliwości tego chłopaka są praktycznie nieograniczone, dla niego nie ma rzeczy niemożliwych i kompletnie żadnych barier w wirtualnej rzeczywistości. A nawet jak się jakieś pojawiają, to on swoją błyskotliwością, uporem i bezwzględnością szybko potrafi się z tym uporać. Jak mi powiedział -„rozwala” go myśl o tym, że czegoś nie może.
– Chodź, pokażę ci moje nowe auto! Zbudowałem je według najnowszych technologii. Niektóre zresztą to moje patenty. Ma innowacyjny silnik wzorowany na odkryciach Tesli. Wiem, wygląda też kosmicznie. Mam nadzieję, że już wkrótce wszyscy będziemy takimi jeździć, to oczywiście na razie prototyp.
– Ależ on jest piękny! – zachwyciłem się, czym gospodarz był wyraźnie ukontentowany – I ten samolotowy kokpit! – zawołałem z zachwytem.
Ten fascynujący chłopak wydaje się być pochłonięty swoimi ideami i wynalazkami, że zastanawiałem się, czy w ogóle ma jakieś życie osobiste. Zapytałem go o to.
– Związki? Opieram je na przyjaźni. Na porozumieniu intelektualnym, pozazmysłowym. To są najważniejsze dla mnie relacje. A seks? Może dla mnie nie istnieć. Choć czasem lubię poeksperymentować. Niektórzy mówią, że gustuję w dziwadłach – to z powodu intelektualnej fascynacji ich odmiennością. Dziwisz się, że tak jasno o tym mówię? Jestem istotą logiczną, fałszywy wstyd jest mi obcy.
Wpadłem na nowy pomysł! Pomożesz mi? Zatem…
c.d.n.
Aby przeczytać wcześniejsze fragmenty tej historii zalecam rozpocząć od WPROWADZENIA . A potem kolejno – Baran, Byk, Bliźnięta, Rak, Lew oraz Panna i
A na koniec Skorpion, Strzelec i Koziorożec.
Zapraszam też do kontaktu z astrologiem – Józefem Onoszko – aby umówić sie na konsultację – skontaktuj sie ze mną. Umawiam spotkania osobiste w Trójmieście, oraz wtedy, kiedy Józef jest w Trojmieście – na Skype. Przyjrzyj się także moim malowanym na zamówienie ASTROMANDALOM i MANDALOM oraz ANIOŁOM i ZWIERZĘTOM MOCY – być moze zamówisz coś dla siebie lub swoich bliskich? Znajdziesz je w zakładce MALARSTWO ENERGETYCZNE.
Po bieżące informacje zapraszam na FB: Magdalena Pfeifer Arts – polub moją stronę na FB 😀
Jeśli lubisz niebanalne dodatki do ubrań lub mieszkania – zajrzyj do mojego SKLEPU 🙂