haiku:
BLIŹNIĘTA
Lekko, jak motyl.
Z tematu na temat.
W rozmowie ciekawość.
BLIŹNIĘTA
Wróciłem do rzeczywistości przywołany zaaferowanymi głosami rozlegającymi się nad moją głową. Podniosłem powieki i zobaczyłem dwie wpatrzone we mnie jasne i inteligentne pary oczu.
– O, patrz! Obudził się! Chyba go trochę zszokowałyśmy! Może za dużo informacji naraz mu podajemy? Otworzymy okno. Lepiej otworzyć okno, trzeba wpuścić powietrze! Zaraz lepiej się poczujesz! A może napijesz się wody? Tylko gdzie jest szklanka – widziałaś gdzieś szklankę? Nie? Dlaczego okno nie jest jeszcze otwarte? No, trudno, tu stoi papierowy kubek, co prawda chyba od kawy, ale z braku laku i kit dobry, jak to mówią! – faktycznie prędkość wyrzucanych z ust tych dwóch dziewcząt ust była niewiarygodna.
– Oddychaj, oddychaj! Dobrze, że otworzyłyśmy wreszcie to okno, rześkie powietrze dobrze robi!
– To co, jak się czujesz? – nie czekając na odpowiedź moje gospodynie już pytlowały dalej, niby do mnie, ale jednocześnie jakby do siebie:
– Chyba się trochę zdenerwowałeś tym, co Ci powiedziałyśmy. Ale nie, nic się nie martw, pomyśl logicznie, przecież to tylko takie tam wiadomości! No, tak, albo aż – jak się tak zastanowić. Wiemy co się o nas mówi, ale to naprawdę nie jest tak, że mamy podwójną osobowość. Po prostu jesteśmy dwie – ot, cała filozofia! Hahaha, nie jest też tak, że oszukujemy, czy zwodzimy. Czasem sobie tylko żartujemy! I nic nie poradzimy, że jesteśmy ciekawe wszystkiego. Niektórzy nawet mówią, że ciekawskie, ale w końcu wokoło jest tyle interesujących rzeczy, spraw, tyle ploteczek! (świetnie, że możemy je między sobą wymieniać, nie?) że trudno nadążyć! I co poradzić, że miewamy różne zamysły i chcemy czasem czegoś innego? To ma z nas robić zaraz jakieś oszustki i kłamczuchy? Też coś! Mamy tyle pomysłów… Faktycznie czasem nie wiemy na czym się skupić. Każdy by zgłupiał! Nawet nie wiesz jak czasem trudno jest zapanować nad ilością myśli! I to chyba oczywiste, że każda z nas interesuje się czymś innym! Przecież to normalne, że inteligentny człowiek chce coś niecoś wiedzieć, dowiedzieć się, coś zasłyszeć, podzielić się tym z kimś na ucho. To logiczne. Prawda? Czy ciekawość to grzech?
Już wiedziałem gdzie i u kogo jestem. U Bliźniąt! To, co o nich wiedziałem potwierdzało się, właśnie byłem tego świadkiem – wielość myśli i słów wystrzeliwanych z prędkością karabinu maszynowego. Niezmordowane w gadaniu, strzelały seriami słów jak pepesza. Ich myśli są jak wiatr, gadają jak najęte, są w tym naprawdę dobre. Ledwie mogłem nadążyć za nimi, pomimo, że faktycznie rześkie powietrze wpuszczone przez okno otrzeźwiło mnie. Właściwie nigdy dotąd nie doceniałem tak bardzo świeżego powietrza, a tu z łatwością zauważyłem jego działanie, jakby ich obecność sprawiała, że to sobie uprzytomniłem. Jakimś cudem udało mi się wbić w ich monolog, czy może dialog prowadzony między sobą, w sumie nie wiedziałem co to.
– Skoro o tym wspominacie, dziewczęta, to podobno chodzą słuchy, że niezłe z was plotkary! – zaryzykowałem.
– Że co? Że my plotkujemy? – zapytały – A to dowcip! O, nie! My nie plotkujemy, tylko wymieniamy informacje! Pewnie myślałeś, że nas zdenerwujesz, co? – faktycznie tak sądziłem i ze skruszoną miną pokiwałem głową. A one ciągnęły – Nie, my jesteśmy zbyt logiczne. Podchodzimy do różnych wiadomości na chłodno. Nie emocjonujemy się nimi, to nie w naszym stylu. Myśl i logika są naszą specjalnością, a nie uczucia.
I dalej tak mówiły:
– A czy ty zdajesz sobie sprawę jak cenne są informacje? Jak ważne? Państwa na świecie zabijają za tę właściwą, nie mówiąc o tym ile potrafią zapłacić! Cały biznes opiera się na informacji! Polityka! I
zwykły człowiek też…. No i właśnie od tego kto i jak je przekaże zależy również ich wartość. Całe dziennikarstwo się na tym opiera! Choć może jest troszkę racji w tym, że czasem troszeczkę coś poprzeinaczamy… dodamy coś od siebie… Ale to nie jest plotkowanie! Zresztą kto by to wszystko spamiętał… nic dziwnego, ze po czasie cos się zmieni… Widzisz, informacje należy przekazywać na bieżąco po prostu! – zastanowiło mnie to, co powiedziały i chciałem już o coś zapytać, kiedy one powiedziały – Zanim zapytasz: handlujemy informacją. Nawet wymiana ich to przecież handel!
Chciałem mieć poczucie, że jednak uczestniczę w tym dyskursie, a nie jestem tylko mimowolnym słuchaczem i postanowiłem nieco zmienić temat, dowiedzieć się czegoś o tych uroczych stworzeniach. Korzystając więc z krótkiej przerwy na oddech prędko zadałem pytania:
– Oj, przepraszam, dziewczęta, słyszałem też, że jesteście niezwykle spostrzegawcze? A co was najbardziej zajmuje?
– Niezwykle, łaściwie nic nam nie umknie! Ale nie do wszystkiego przywiązujemy wagę, właściwie nie zajmujemy się trudnymi sprawami. Ciężkie sprawy nie są dla nas. Raczej zwracamy się tam, gdzie coś się dzieje i trzeba szybko poinformować o tym, a potem zmieniamy temat i lecimy dalej.
– A lubicie czytać?
– Owszem, dużo czytamy. Jednak wolimy krótkie i lekkie w formie utwory, najlepiej opowiadania, albo żartobliwe wierszyki. Preferujemy tak zwane lekkie pióro. Jak coś jest długie lub trudne w odbiorze, to… wstyd się przyznać, nie dokańczamy tego… nuuuuda! Chętnie czytujemy też prasę codzienną, informacje, to ważne, żeby być na bieżąco! Same czasem też coś pisujemy, krótkie felietony. I odpowiadamy na listy czytelników.
– Listy? Ktoś jeszcze pisuje listy?
– Pewnie, a coś ty myślał! Choć teraz co prawda raczej e-maile, ale to przecież rodzaj listów. Lubimy je też wysyłać i dostarczać. Jak już mówiłyśmy, jesteśmy dwie i dzięki temu w każdej chwili mamy z kim porozmawiać, wymieniać spostrzeżenia, a, jak już mówiłyśmy, zauważamy więcej niż przeciętna osoba. Co dwie głowy, to nie jedna! No i przecież my lubimy rozmawiać. To się przydaje w pracy dziennikarza. Co masz taką zdziwioną minę, tak, jesteśmy dziennikarkami! Ach, zdarza się, że czasem czegoś nie pamiętamy… trudno, cóż, takie jesteśmy, trzpiotki! Młodość ma przecież swoje prawa, czyż nie? W końcu wielu rzeczy dopiero się uczymy. Ciągle się czegoś nowego uczymy, jesteśmy ogromnie ciekawe! Można sobie zapisywać sprawy do zapamiętania, choćby na serwetce, radzimy sobie z tym. Owszem, różnimy się trochę, każda lubi coś innego. Tak, zawsze jesteśmy razem – nie, nie skarżymy się, przecież my uwielbiamy towarzystwo! Kim byśmy były bez miłej kompanii? Komu każda z nas przekazywałaby to, czego się dowie? Jednak masz rację, raczej nie nawiązujemy trwałych relacji… ale za to mamy naprawdę wielu znajomych! Właściwie, kogo spotkamy, to brat łata! – obie roześmiały się perliście.
Te dziewczyny zadziwiają tym gadaniem. Chciałem je zapytać o…
– Miłość? Zwariowałeś chyba! Seks tak, ale wiesz, łatwo się nudzimy, dlatego zmieniamy obiekty naszego zainteresowania. A może masz chęć na mały trójkącik? Ale ciiii, nie mów nikomu! Oj, właściwie same jutro opowiemy koleżankom, jak było! Coś taki zdziwiony? Przecież żartowałyśmy! Pogadać sobie nie można? Tak naprawdę, to i tak z seksu byłyby nici, bo my po prostu jesteśmy zbyt zajęte myślami i rozmową… nie mamy czasu, wszędzie nas pełno, jesteśmy takie zajęte! Mogłybyśmy przegadać cały czas!
– Słuchajcie, chętnie pożyczyłbym od was samochód, jest taka możliwość?
– Nie, nie ma, bo nie mamy samochodu! Po co nam, nigdzie daleko nie jeździmy przecież. Jak już musimy gdzieś jechać, to na rowerze. Poza tym lubimy spacerować, ale niezbyt daleko. Po co się męczyć i daleko chodzić, skoro koło domu mamy wszystko, co potrzeba, sklepy, pocztę i tak dalej? Nie robimy zwykle dużych zakupów, tylko drobne sprawunki, więc nie musimy ich wozić. I ważne, żeby było tanio! Słuchaj, nie wyobrażasz sobie ile człowiek się dowiaduje w osiedlowym sklepiku!
– Dziewczęta, pamiętacie – mówiłyście mi przez telefon o pewnej książce…
– Ach, racja, na śmierć zapomniałyśmy! Miałeś ją przekazać komuś. Gdzie ona jest? Była gdzieś tu, na tej kupce z papierami! – obydwie w jakiś zupełnie niezorganizowany, chaotyczny sposób zaczęły przeglądać szpargały, całkiem na chybił trafił. Jak one się w tym wszystkim odnajdowały? Najwyraźniej jednak całkiem nieźle, to chyba ich żywioł.
– A może ta książka wśród tych zapisków? Tak, masz rację, mnóstwo tu papierzysk, czasopism. Całe biurko jest nimi zawalone i wszędzie leżą. Myślisz, że nie widzimy twojej dezaprobaty? Kpij sobie, i tak guzik nas to obchodzi. Oto i jest nasza zguba! – wręczyły mi niewielki tomik.
– Nie, moje drogie, tylko się zastanawiam, jak wy to ogarniacie… – próbowałem się bronić, bo rzeczywiście minę miałem nietęgą, a moje miłe gospodynie nie zasłużyły na dezaprobatę, po prostu takie są, takimi je trzeba akceptować i już!
– Jak? Cóż… zwyczajnie to ogarniamy! Dla nas to jest przecież naturalne środowisko. Może się zdziwisz, ale nie jesteśmy materialistkami, dlatego jest u nas tak skromnie. Nie potrzebujemy wielu wygód, a jak coś kupujemy, to musi być tanie. Im tańsze, tym lepsze! Dla nas najważniejsze są kontakty i komunikacja, a nie posiadanie, nawet informacji, bo te po prostu puszczamy dalej w świat, jak wszystko! Chyba, że chodzi o książki i czasopisma. Oj, znów się rozgadałyśmy! Znów mówiłyśmy jedna przez drugą? Niewiele rozumiesz z tego co mówimy? Zagadałyśmy cię?
– Jak przekupy na targu – roześmiałem się.
– Też coś! Ale tam! Kto by się przejmował i obrażał o takie głupstwa, to nie nasz styl! Wiesz, musimy lecieć, nie,
żebyśmy się już znudziły tą pogawędką, choć w sumie już długo gadamy, ale jeszcze dziś trzeba zanieść artykuł do redakcji! Papa!
I już myślałem, że tyle je widziałem, kiedy jedna z nich cofnęła się i rzuciła szybko:
– Acha, zdawało mi się, czy pytałeś jaki jest nasz ulubiony kolor? Niebieski, ale jasny!
Teraz naprawdę wyfrunęły, jak dwa rozszczebiotane wróbelki. Trochę rozbolała mnie od ich paplaniny głowa, ale bardzo je lubię, pomimo ich nieprzewidywalności. Pomyślałem, że po tej zwariowanej wizycie pójdę dalej. Zastanowiłem się kogo by tu odwiedzić i wybór padł na panią Rak.
******
Kolejne odcinki już wkrótce – o Raku dziś, bo się Byk zasiedział i dziś Bliźnięta szybko jak tchnienie wiatru załapują się niemal na ostatnie minuty panowania swojego znaku, natomiast Rak wkracza w pełnej krasie!
Co to oznacza? Przesilenie letnie!
Kochani -Niech się Wam darzy dobrobyt i dobrostan!
Poprzednie odcinki znajdziecie tutaj:
Miłego czytania!