BYK

Wartość sztuki w wygodzie podziwia.

Karmi zmysły.

Po co się spieszyć?

(haiku)

Minąłem przedmieścia, jakiś czas wędrowałem wśród zieleni łąk i lasów. Rozkoszowałem się widokami, podmuchami wiatru, słońcem grzejącym moją skórę. Wdychałem zapach traw. Wreszcie dotarłem do pięknego domu. Zmęczony wędrówką o tworzyłem furtkę – dom był ogrodzony. Z gustownie utrzymanego ogrodu wyszła mi  naprzeciw piękna kobieta.

– Nareszcie jesteś! Słyszałam, że przyjdziesz. Czekałam! – uśmiechnęła się uśmiechem osoby zadowolonej z życia – To dobrze, ja tak  nie lubię być sama. Lubię mieć partnera, wiesz? – Byłem zauroczony jej figurą, niezwykle kobiecą. Zauważyła to i bez skrępowania rzekła:

– Widzę, że przyglądasz mi się… Tak, lubię obfitość we wszystkim – zmysłowo przeciągnęła dłońmi po swojej kibici od piersi, wzdłuż talii aż do bioder, aż zrobiło mi się ciepło na ten widok – Owszem, kształty mam obfite, ale przecież biodra i piersi muszą być zaokrąglone, miękkie w dotyku, jędrne… – mówiła, a ja słuchałem jej czarującego, śpiewnego głosu – może i są wynikiem dobrego jadła, ale przecież trzeba dobrze zjeść i wypić czasem coś konkretnego. O, właśnie! Może masz na coś ochotę? Jesteś zdrożony, musisz nabrać sił. Najedzony człowiek jest spokojny i zadowolony, a kieliszek wina tylko poprawia trawienie, kiedy się zje za dużo lub pobudza apetyt… rozpala też zmysły i ochotę na seks… wolisz czerwone czy białe? – na stoliku stały już przygotowane karafki i dwa kieliszki.

– Dziękuję, może być… – już trzymałem kieliszek w ręku.

– To wino jest wprost wyborne. Och, ja tak lubię tak się delektować, powoli kontemplować smak… wszystkiego. Czujesz ten bukiet? – kontynuowała moja gospodyni. Spacerowaliśmy nieśpiesznie po ogrodzie. – Wszystko lubię robić powoli, pośpiech wprowadza zamieszanie, łatwo o pomyłki, a to jest niepotrzebne. Jest niewskazany! Wiesz, podoba mi się ten rudzielec, zwą go Baran, gorący jest i jest na co popatrzeć, ale on się zawsze śpieszy, ze wszystkim, w seksie też – tylko trzy ruchy i po wszystkim, a ja lubię długo, powoli i namiętnie… I w spokoju. Całkowitym. Ty też mi się podobasz… jesteś miły dla oka. – bez żenady pani Byk robiła mi awanse i widać, że czerpała z tego przyjemność. Zresztą od pierwszej chwili miałem wrażenie, jakbym był jej własnością. Nie było to niemiłe, ale zastanawiałem się, co by było gdybym chciał się stąd zerwać. Na razie jednak byłem zbyt zmęczony, było tak przyjemnie, a gospodyni zajmowała się mną i moją wygodą. Odpowiadało mi to.

Pani Byk przystanęła i wciągnęła w nozdrza powietrze.

– Czujesz? To pachnie skoszona trawa. Ależ ja uwielbiam ten zapach! Mogłabym leżeć całymi dniami na miękkiej ziemi i podziwiać. Co? – zerknęła na mnie –  Przyrodę. Te wszystkie łąki wokół mnie. Spójrz, jakie one są zielone, takie soczyste, żyzne… szmaragdowa zieleń łąki, to najpiękniejszy kolor, jaki stworzyła Natura, nie sądzisz? – bez słowa pokiwałem głową zasłuchany w jej śpiewną mowę i faktycznie zauroczony okolicą – Choć inne też są piękne,  zdecydowanie zieleń jest najwspanialsza.

Nie zauważyłem  nawet, jak przeszliśmy do sadu. Moja towarzyszka z dumą prezentowała mi okolicę.

– Taaa, to moja ziemia. Dotknij ją, prawda, że tłusta? Nic dziwnego, że rodzi tak wspaniałe owoce, jak na tych drzewach, co widzisz. Wszystko to otoczone tym solidnym ogrodzeniem, jest moje. Dużo tego, prawda? To bardzo ważne, żeby posiadłość była ogrodzona, żeby inni wiedzieli, co do ciebie należy. Cóż, lubię podziwiać to, co mam, w końcu żyję po to, by mieć i cieszyć się tym, więc czegóż się wstydzić? A widziałeś te krowy? Dorodne, nieprawdaż?

– W życiu nie widziałem tak  dobrze odkarmionego stada, widać, że jest bardzo zadbane. To wspaniała wizytówka dla właściciela! – gospodyni aż się zarumieniła z radości:

– Twoje pochwały dla tego, co do mnie należy, to balsam dla moich uszu… może troszkę zazdrościsz? Przyznaj się… chodź,  pójdziemy do domu. Widzę, że przyglądasz się, jak kołyszę biodrami, kiedy idę, ładny widok, co? – fakt, nie mogłem oderwać oczu od jej zmysłowych bioder, kiedy tak szła przede mną – Chude kobiety nie wyglądają tak ponętnie, czyż nie? A oto mój dom! Wygląda przytulnie i komfortowo, prawda?  Och, drzwi oczywiście dębowe, ręczna robota, zobacz, jakie mają solidne okucia. Wszystko musi być solidne! Ale to jeszcze nic! Zobaczysz, co jest w środku! Mam bardzo dobry gust i pieniądze, więc stać mnie na naprawdę świetne  rzeczy.

Weszliśmy do rzeczywiście niezwykle dyskretnie i gustownie urządzonego mieszkania. Wokoło było znać dobrą rękę gospodyni. Widać też, że zna się na sztuce.

– Tak, ta rzeźba jest dziełem tego znanego artysty pana X. Jest jednym z moich najbliższych przyjaciół. Wydaję dziś wieczorem proszoną kolację, oczywiście zostaniesz – będzie tylko kilku gości, stali bywalcy, ten artysta też… zapewniam cię, że moje kolacje przeciągają się długo w noc… zostaniesz potem. – nie śmiałem nawet oponować, zresztą któżby się oparł takiej propozycji? –  U mnie zjesz lepiej, niż w najlepszej restauracji. Lubię biesiadować – cieszyć się dobrym jedzeniem i towarzystwem, spokojnie, kulturalnie, w komfortowym otoczeniu. Mam z tego dużo przyjemności. Jemy głównie to rośnie w ogrodzie, mięsa i też są dobrej jakości. Wędliny naszej produkcji, smakują wybornie! Stół porządny bardzo… zobacz, jak dobrze się przy nim siedzi. Duży? Musi być miejsce na wszystko, żeby nie trzeba było wstawać w trakcie posiłków. Nie sądzisz, że krzesła są wygodne? Widzę, że zainteresowały cię obrazy… przyjrzyj się, to naprawdę świetne płótna! To moje inwestycje! Wiem, że może mają zbyt ciężkie ramy, ale ja takie lubię, tak, to jest właśnie to! – gospodyni gładziła swoje cacka miękkimi dłońmi. Widać było, że sprawia jej to niezwykle dużo przyjemności. Powiedziałem to na głos, a ona odpowiedziała:

– Oczywiście! Lubię siedzieć w wygodnym fotelu, sączyć dobrego drinka, cieszyć oczy tymi wszystkimi dziełami, a uszy dźwiękami muzyki operowej płynącej z… o, właśnie, z tych głośników! Mają bajeczny dźwięk, wysokiej jakości – wlewa się miękko w uszy i rozpływa po duszy. Wiesz, to bardzo ważne, czym się otaczasz, jakie jest twoje otoczenie i jakie docierają do ciebie dźwięki. Sztuka i muzyka łagodzi przecież obyczaje, jak to mówią.  Ma sprawiać rozkosz! A operę wprost uwielbiam! Operę, teatr!

Wiedziałem o tym, zresztą moja gospodyni słynie z pięknego głosu i ogromnego talentu wokalnego, jest znaną śpiewaczką operową.

– A czym moja szanowna gospodyni podróżuje? – zapytałem uprzejmie.

– Pytasz czy mam auto. Oczywiście, że je posiadam. Przecież nie będę  nigdzie chodzić na piechotę. szczerze mówiąc jestem  na to… za leniwa. Musi być bardzo solidne. Oczywiście nie jest zbyt szybkie, w końcu ja się nie spieszę. To takie przyjemne jechać spokojnie i podziwiać widoki! Zrobimy potem przejażdżkę po okolicy, zobaczysz, jakie to auto jest wygodne, a te skórzane siedzenia! Bajka! Nie będziesz chciał z nich wstać! Sprzęt muzyczny w aucie też jest świetny.

Gospodyni pokazywała mi różne części domu, aż przeszliśmy do kobiecej alkowy. Na środku prezentowało się ogromne łóżko, wyściełane miękkimi poduszkami.

– Oto sypialnia – pani Byk spojrzała na mnie długim, wilgotnym  spojrzeniem spod ciężkiej firanki rzęs. Intencja była oczywista. – Naturalnie służy nie tylko do spania… Usiądź, wypróbuj to łóżko. Przekonaj się, jakie jest wygodne – nieprawdaż? Och, masz takie miękkie dłonie, cudowne… czy… nie jesteś aby  masażystą? Uwielbiam masaże… – przysunęła się bliżej, wzięła moje ręce w swoje i położyła  na swoich cudownie okrągłych, jędrnych i ponętnych pośladkach. Przybliżyła swoją twarz ku mojej, delikatnie pocierając mój policzek swoim –  pięknie też pachniesz… i jesteś tak cudownie gładko ogolony… upajam się twoim dotykiem, bliskością…  Mmmmm, twoje towarzystwo to rozkosz dla moich zmysłów… bardzo potrzebuję partnera, najlepiej na zawsze… tylko pamiętaj, nie spiesz się za bardzo… do kolacji mamy dużo czasu… teraz jesteś mój… mój…

c.d.n. za miesiąc 😉

Tak oto kończy się wizyta  naszego bohatera u zmysłowej Pani Byk 😉

Aby przeczytać początek „Zodiaku w alkowie” kliknij tutaj . Natomiast o Baranie przeczytasz tutaj.

Jeśli interesuje Cię zakup ilustracji (reprodukcji – wszystkie ilustracje są mojego autorstwa) – skontaktuj się ze mną poprzez formularz w zakładce KONTAKT.

Moze też sprawdzisz ile w Tobie jest z Byka? Zachęcam do odwiedzenia mojego SKLEPU

Nasycisz oczy kolorami, teksturą, może spodobaja Ci się moje AKTY albo malowane przeze mnie JEDWABie, lub malowane unikatowe MEBELKI, na tomiast LAMPIONY wniosą dużo uroku za dnia i wieczorową zmysłową porą… słuchając RELAKSACYJNEJ PŁYTY

Życzę przyjemności <3

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.