Epilog

„Z Rybami to nigdy nic nie wiadomo. Potrafią nieźle namieszać w głowie. Żeby odwrócić uwagę od siebie narobią dymu i wpędzą cię w poczucie winy” – usłyszałam otwierając oczy. Zamrugałam kilkakrotnie.

Co się dzieje? Kim jestem i skąd się tu wzięłam? Wszystko jest iluzją… Rozejrzałam się wokoło i nagle zassałam w siebie pamięć, powróciło wszystko – cała wiedza o sobie, czasie i miejscu w jakim jestem. Dezorientacja ustąpiła. No, tak znów musiałam się zdrzemnąć i śniłam ten sen o znakach zodiaku! Ładny i za każdym nieco inny, mówiący o przejściu całej zodiakalnej mandali, o poznaniu archetypów i symboliki zodiaku, o każdym aspekcie osobowości. Ciekawe, bo pojawia się za każdym razem, kiedy zasypiam nad tą książką i tylko wtedy. Pomaga mi ona w głębszym zrozumieniu i astrologii i przede wszystkim siebie.

Jestem w swoim ukochanym mieszkaniu. Z radością przyglądam się meblom i niewielkiemu nieładowi w pokoju – takiemu, jaki panuje w domu, w którym żyją ludzie. Czuję się szczęśliwa i ogromnie wdzięczna. Za to wszystko, co mi się przydarzyło. Nawet za tamto życie w korporacji. Tak. To był czas mroku, jak życie mitologicznej Kory w podziemiach Hadesu. Dzięki temu naprawdę wiem teraz czym jest życie i potrafię to docenić. Tamten czas paradoksalnie mnie wzmocnił. Dał doświadczenia i siłę. Ale teraz również jest jak sen.

Siedzę w swoim wspaniałym wielkim fotelu, za mną pali się lampa z bajecznie kolorowym kloszem.  Innym niż kiedyś. Wreszcie mam odwagę mieć taki klosz, jaki ja potrzebuję, a nie taki, jak mi się wydaje, że będzie akceptowalny. Na moich kolanach mruczy stary kot, którego wzięłam ze schroniska w dniu, w którym złożyłam wymówienie z pracy. Naprzeciw wisi lustro. Jest ogromne, ma mi przypominać o tym, kim jestem i kim byłam. Lustro, w którym widzę siebie dokładnie. Siebie teraz – zadowoloną, szczęśliwą, pełną energii i z szerokim serdecznym uśmiechem. Z burzą włosów upiętych w fantazyjną fryzurę. Z oczami promieniującymi radością życia i ciepłem. Siebie taką, o jakiej  nawet nie marzyłam, że mogę być, ale być może spotkałam w innym śnie.

Wygładziłam amarantową spódnicę i spojrzałam na książkę, którą trzymam w dłoniach. Od niej się wszystko zaczęło. I choć coraz lepiej rozumiem prawa natury  i jak działa Wszechświat, to wciąż nie potrafię sobie wytłumaczyć tamtego zakrzywienia czasu. Taka szamańska historia – ja z przyszłości uratowałam siebie z przeszłości. Hm. W sumie mało brakowało, a nie udałoby się. Na szczęście Natura ma swoje sposoby, by skłonić  nas do zmiany kierunku w życiu. Zmiany wymagają odwagi. Napawają lękiem przed nieznanym, ale trzymanie się kurczowo czegoś, co nam  nie służy po prostu nam… szkodzi. Jest takie powiedzenie: masz to, na co się odważysz. Ja odważyłam się sięgnąć po marzenia i w głąb siebie. I to była dobra decyzja.

Uśmiechnęłam się do siebie – jeszcze tyle nauki przede mną! Ale nie skarżę się, wprost przeciwnie – cieszę! To moja życiowa przygoda! Dzięki poznaniu astrologii jestem dziś tym kim jestem. Szczęśliwą kobietą, która rozumie siebie i innych ludzi  i działa w życiu w zgodzie z sobą oraz rytmami natury. Bo tego właśnie uczy astrologia. Jestem kobietą, która dzięki swojej wiedzy i sile nabytej przez doświadczenia i czasem nieco bolesne uczenie się siebie może żyć dobrym życiem. Dzięki tej astrologicznej wiedzy łatwiej mi zrozumieć motywy postępowania innych ludzi. Są tacy jacy są. Jak w tym śnie. I takimi ich trzeba akceptować, bo ich nie zmienię. Zresztą nie tylko innych ludzi, także, a może przede wszystkim – siebie. Najtrudniej jest okazywać wyrozumiałość i akceptację właśnie sobie, ponieważ dla siebie samych jesteśmy największą tajemnicą. Odkrywam swoją kawałek po kawałku i codziennie się dziwię, bo wciąż potrafię siebie zaskoczyć. To wielka przygoda! Okazało się, że pasja może napędzać życie i że to, co wydaje się trudne i nie do przejścia, faktycznie może kosztować dużo trudu i wysiłku, lecz prowadzi do rozwoju. Nie wszystko mi się w tym rozwoju podoba, zresztą czasem trzeba cierpliwie poczekać  na efekty, ale akceptacja sprawia, że jestem spokojniejsza. Po prostu Jestem.

Otworzyłam nieźle już podniszczoną już od wielokrotnego czytania książkę na ostatniej stronie. Był tam zapisany numer telefonu do astrologa. Prawdziwego. Teraz to wiem, wtedy tylko przeczuwałam. Ten astrolog to nie był jakiś szarlatan, czy oszust, lecz ktoś, komu zależy na drugim człowieku i jego szczęśliwym rozwoju w zgodzie z sobą. Taki, który na podstawie swojej znajomości praw natury, symboliki astrologicznej, doświadczenia i wiedzy o ludziach, umiejętnie łącząc to wszystko, rzeczowo objaśnia ludziom jacy są i co zrobić, by poprawić swoje życie. Zachęca do uwierzenia w siebie, do zmian, do rozwoju. Jak dobrze, że do niego zadzwoniłam…

Życie jest po to, by się nim cieszyć. Nie umartwiać. Nie przepracowywać, jak ja kiedyś. Trzeba sobie ustalić hierarchię i żyć według niej. Zasady są potrzebne, ale potrzebne są też radość i zabawa. Nie ma na szczęście prawa zabraniającego żyć  podług całkowicie własnych zasad – jedynie nasz strach przed zmianą i przed negatywną opinią innych ludzi może nas powstrzymywać przed dobrym, radosnym życiem. Tylko dlaczego mamy podążać tą samą ścieżką co inni? Dlaczego nie wydeptać własnej, unikalnej?

 

A co TY robisz, by być spełnionym i szczęśliwym człowiekiem?

Co robisz dla siebie?

Koniec 🙂

Aby przeczytać wcześniejsze fragmenty tej historii zalecam rozpocząć od WPROWADZENIA . A potem kolejno – BaranBykBliźniętaRak, Lew  oraz Panna i Waga.

A na koniec SkorpionStrzelec i Koziorożec, oraz Wodnik i oczywiście Ryby.

Zapraszam też do kontaktu z astrologiem – Józefem Onoszko – aby umówić sie na konsultację – skontaktuj sie  ze mną. Umawiam spotkania osobiste w Trójmieście, oraz wtedy, kiedy Józef jest w Trojmieście –  na Skype. Przyjrzyj się  także moim malowanym  na zamówienie ASTROMANDALOM i MANDALOM oraz ANIOŁOM i ZWIERZĘTOM MOCY – być moze zamówisz coś dla siebie lub swoich bliskich? Znajdziesz je w zakładce MALARSTWO  ENERGETYCZNE.

Po bieżące informacje zapraszam na FB: Magdalena Pfeifer Arts – polub moją stronę na FB 😀
Jeśli lubisz niebanalne dodatki do  ubrań lub mieszkania – zajrzyj do mojego SKLEPU 🙂

 

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.