KOZIOROŻEC Jak kamień trwa - na stanowisku. A zegar tyka.Bacz, by nie zejść z wytyczonej drogi.
KOZIOROŻEC
– Jestem teraz na służbie. Nie powinienem z panem rozmawiać prywatnie. Ale, jak widzę dostał pan pozwolenie od moich przełożonych. A ja dostałem rozkaz. W takim razie słucham, o co chce pan zapytać?
– Na początek – możemy sobie mówić po imieniu?
– Nie, nie będziemy sobie mówić po imieniu, wolę zachować dystans – odpowiedział, krótko tonem, z którym nie zamierzałem nawet dyskutować. Natychmiast nabrałem respektu i – jakby to powiedzieć… – zebrałem się w sobie. Wyprężyłem się nawet.
Natomiast Koziorożec najwyraźniej wypełniał swój obowiązek, a w tej chwili było nim poinformowanie mnie na temat zasad, jakimi się kieruje.
– Oczywiście, jak pan wie, jestem częścią systemu. Jak my wszyscy, tylko ja jestem tego świadomy. Jestem architektem swojego życia, kreślę plany, ustalam zasady i stoję na ich straży, na straży prawa. Konstruuję kodeksy. Kładę podwaliny. Pilnuję również przestrzegania raz ustalonych zasad – moich – zaznaczam. Moich, czyli takich, które sam stworzyłem lub zaakceptowałem. Przede wszystkim liczy się praca, porządek, kontrola i posłuszeństwo. Nie pozostawiam rzeczy przypadkowi, wszystko dokładnie planuję. Ustalam granice, nie wolno ich przekraczać. Granice przecież służą do ograniczania, jak sama ich nazwa wskazuje. Do pokazywania ludziom gdzie jest początek, gdzie koniec i ile mogą. Najlepiej jest, jak nie mogą zbyt wiele, rozbestwiają się wtedy tylko. Kiedy człowiek zna swoje ograniczenia, czuje się bezpiecznie. Zresztą po to są właśnie granice, by zachować bezpieczeństwo, a ich przekraczanie to zaprzeczenie bezpieczeństwa, czyli ryzyko. Władza natomiast opiera się na zasadach i rygorystycznym przestrzeganiu ich. Wtedy jest porządek i wiadomo jak żyć. – mój wzrok padł na wiszącym na ścianie regulaminie, oraz na leżących na stole pakietach tabliczek z napisami „zabrania się…” i „zakaz…”. – Spokój i chłód uczuciowy to moje atuty. Tak, mówią, że jestem chłodny, a nawet bezduszny. Faktem jest, że nie jestem zbyt emocjonalny, kontroler przecież nie może się roztkliwiać, musi być restrykcyjny. Władza to chłód i bezwzględność.
Zamilkł na chwilę, a ja nie miałem śmiałości mu przerywać – naprawdę budził respekt. Teraz jednak skorzystałem z okazji i nieśmiało (słyszałem, że Koziorożce są nieśmiałe, ale o tym sza! Nie mówmy o tym, niepotrzebne mi trudności i kłopoty z powodu plotek, Koziorożec ich nie znosi).
– Czy możemy porozmawiać o pańskim życiu prywatnym?
– Zazwyczaj nie rozmawiam o prywatnych sprawach. Ale skoro nalegasz, to ci odpowiem, podoba mi się twój upór, doceniam go i nagrodzę kilkoma słowami. Poza tym wykorzystam okazje i jasno nakreślę swoje stanowisko na ten temat – zdecydowanie ukrócę wszelkie dywagacje. Mam na sprawy damsko – męskie bardzo konkretne poglądy. Otóż miłosne uniesienia są mi obce. Romanse nie wchodzą w rachubę, tylko małżeństwo, ale nie spieszę się z tym, to zbyt poważny krok, by postępować lekkomyślnie. Trzeba dokładnie rozważyć za i przeciw. Kiedy zwiążesz się z nieodpowiednią osobą, poniesiesz tego konsekwencje. Dlatego też lepiej nie żenić się zbyt młodo. Trzeba dojrzeć do tego. I wybrać dojrzałą kobietę. Doświadczoną, pracowitą. Koniecznie też musi być zaradna i oszczędna. Dobrze, by była poważna, nie żadne fiu bździu. Wie pan, małżeństwo, rodzina, to przedsiębiorstwo. Pana zdaniem jestem wyrachowany? Wszystko trzeba przekalkulować, to moja dewiza. Szanuję cudze zasady i wymagam tego samego dla siebie – spojrzał na mnie twardym, zimnym wzrokiem – Jednak, kiedy już wybiorę kobietę, to będę trwać przy niej wiernie, aż do śmierci. Do czarnego końca – przy okazji to mój ulubiony kolor. Nie lubi pan tematu śmierci? Śmierć jest wpisana w koło życia, wszyscy umrzemy, nie zmieni pan tego. Na każdego przychodzi czas. Czas jest nieubłagany. Bezwzględny. To ostateczna granica naszego życia na tym padole.
Rozejrzałem się dyskretnie po pokoju. Oczywiście mój rozmówca to zauważył.
– Jak pan widzi, mieszkanie mam dość skromne i jest tu tylko to, co jest potrzebne i solidne. Choć nie wszystko było tanie niestety. Lubię tanio kupować, ale rzeczy mają być przede wszystkim trwałe i dobrej jakości. Biedni ludzie nie mogą sobie pozwolić na byle co.
– Wysoko pan mieszka – zauważyłem.
– Owszem, trudno się tu dostać, dużo tych schodów i są dość strome. To wyrabia charakter. Wysiłek i trud szlifują człowieka, nadają mu formę. Budują morale i wzmacniają kręgosłup – zarówno etyczny jak i fizyczny. I kondycję, na to trzeba pracować, pan się zadyszał… taki młody, też coś! Za to dzięki temu mam wspaniały widok na góry. – przez chwilę się zapatrzył na surowy widok za oknem. – No i stanowią granicę dla niechcianych gości. Mało kto tutaj zagląda. Zbyt tu niedostępnie.
Po chwili kontynuował:
– Oszczędność formy, oszczędność słów, to moja dewiza. Pieniądze też należy liczyć i oszczędzać. Niektórzy sądzą, że jestem sknerą. Ale tylko dzięki systematycznemu oszczędzaniu i odmawianiu sobie przyjemności, czy bezsensownych, nieprzemyślanych zakupów, mam zapasy na czarną godzinę, solidne zabezpieczenie. Nie jeżdżę samochodem, tylko komunikacją miejską. Prywatnie. Służbowo oczywiście tak, w końcu jestem policjantem i nie będę gonił złodziei na piechotę! Prawo ponad wszystko! Trzeba się do niego stosować. Wiem o pańskim mandacie, ale nie umorzę go panu. – przyznam, że się zawstydziłem – Jak nie zostanie zapłacony w terminie, to przyślę ponaglenie wraz z odsetkami. Rozliczę pana z tego. Należy ponosić konsekwencje złamania zasad, one zawsze człowieka dopadną. To, że się znamy nie znaczy, że będziemy łamać reguły – ma wzrok jak skała, trudno się pod nim nie ugiąć – Mówi pan, że niektórzy się śmieją, że wypisuję mandaty? Dla mnie to jest naturalna ścieżka kariery: zgodnie z zasadą od „krawężnika” do pułkownika. Nie ma czego się wstydzić. Mam wysokie ambicje, dalekosiężne plany i realizuję je może niezbyt szybko, ale za to posuwam się coraz wyżej, krok po kroku, podczas kiedy inni porzucają swoje bo idą na łatwiznę. Tylko sumienną pracą i cierpliwością można do czegoś dojść w życiu. Systematyczność to moja dewiza. Niestrudzenie czekam na swój czas, na moją kolej. Zresztą czas trzeba szanować, stracone minuty już się nie wrócą. Nigdzie się nie spieszę i postępuję rozważnie. Wymagam nie tylko od innych. Także, a nawet przede wszystkim od siebie. Jak już wspominałem, konsekwentnie i nieubłaganie dążę do celu. Moje życie to precyzyjnie budowana konstrukcja.
Z każdym jego słowem nabierałem do tego człowieka coraz większego poszanowania. Zdecydowanie zasługuje na miano autorytetu, choć może raczej jest autorytarny, gdyż wydaje się być dość represyjnym człowiekiem. I bezwzględnym. Zaraz się przekonałem, że mam rację. Bezceremonialnie mnie wyprosił. Po prostu otworzył drzwi i bez mrugnięcia okiem powiedział:
– Koniec rozmowy, wracam na służbę. Żegnam. – Zdecydowanie postawił kreskę na naszej rozmowie. Koniec i kropka.
Cóż miałem zrobić? Wstałem, grzecznie się ukłoniłem stukając obcasami (mało brakowało, a bym mu zasalutował!) i wyszedłem. Po tym spotkaniu musiałem pobyć trochę sam, poobcować z tym, co Koziorożec mi powiedział. Dotknąć tego. Zmierzyć to w sobie i przepracować. Dowiedziałem się wielu konkretów i należało to rozważyć, bo jego argumentacja była bardzo rozsądna i trafiała do przekonania. Zresztą trochę samotności jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
Dobrze było także ochłonąć przed kolejnymi wizytami. Już wiedziałem, że zostały mi tylko dwie, odkąd się zorientowałem, że odwiedzam Znaki Zodiaku. Tylko dwie, ale spodziewałem się najdziwniejszych rzeczy, więc należało zadbać o odpowiednie nastawienie.
Wywnioskowałem, że każdy kolejny ze znaków jest coraz wyżej w rozwoju człowieka i natury. Jest także kompletnym przeciwieństwem poprzedniego. I tak na przykład Baran lubi zdobywać i być wszędzie pierwszy, działa przy tym samodzielnie, Byk to pacyfista, materialista i miłośnik spokoju, kocha partnerstwo, Bliźnięta to roztrzepane, ale bardzo sprytne intelektualistki, Rak jest ciepłą, uczuciową, opiekuńczą, ale i lękliwą istotą. Lew to zakochany w sobie i w luksusie król wszystkiego, natomiast Panna – jest skromna, usłużna i pracowita, Waga – towarzyska, piękna i zdecydowanie nie pracowita. Tajemniczy, charyzmatyczny i skryty Skorpion strzegący skarbów (jakich? Nikt nie wie!) i tajemnic, które rozbrajająco szczery Strzelec może niechcący „wychlapać” całemu światu. Ten ostatni marzy o przekraczaniu granic, natomiast Koziorożec o ich stawianiu. Jaki Jest Wodnik i Ryby? Idziemy coraz wyżej, więc podejrzewam, że u Wodnika będzie kosmicznie, a u Ryb? Może jak w niebie?
Wkrótce miałem się i o tym przekonać.
c.d.n.
Aby przeczytać wcześniejsze fragmenty tej historii zalecam rozpocząć od WPROWADZENIA . A potem kolejno – Baran, Byk, Bliźnięta, Rak, Lew oraz Panna i
A na koniec Skorpion,i Strzelec
Zapraszam też do kontaktu z astrologiem – Józefem Onoszko – aby umówić sie na konsultację – skontaktuj sie ze mną. Umawiam spotkania osobiste w Trójmieście, oraz wtedy, kiedy Józef jest w Trojmieście – na Skype. Przyjrzyj się także moim malowanym na zamówienie ASTROMANDALOM i MANDALOM oraz ANIOŁOM i ZWIERZĘTOM MOCY – być moze zamówisz coś dla siebie lub swoich bliskich? Znajdziesz je w zakładce MALARSTWO ENERGETYCZNE
Jeśli lubisz niebanalne dodatki do ubrań lub mieszkania – zajrzyj do mojego SKLEPU 🙂