RYBY

W dźwięcznej ciszy płyną modlitwy –

Mgły.

A to akwarium.

Dlaczego tak mnie boli głowa? Czuję się… jakbym miał kaca…

Leżałem w pokoju, kiedy się rozejrzałem, poczułem się jak bohater jakiegoś filmu kostiumowego z serii tysiąca i jednej nocy. W pomieszczeniu panował przyjemny półmrok, choć paliło się wiele świec. Powietrze przepełnione było dymem kadzideł czy może raczej jakichś ziół. Moich uszu dobiegała skądś przepiękna muzyka, jakby anielski śpiew – było bardzo… romantycznie, bajkowo i mistycznie. Nagle stanęła  nade mną śliczna, wiotka dziewczyna o wielkich mokrych oczach i z długimi rozpuszczonymi włosami zakrywającymi całe jej ciało. Wyglądała jak  rusałka wodna. Wodziła wokoło nieprzytomnym wzrokiem.

– Świat jest pogrążony w chaosie – usłyszałem jej ledwie słyszalny szept –  jestem taka zagubiona… czuję się, jakby mnie otaczała mgła, tak trudno jest mi się przez nią przebić. Nie wiem, co robić… chce mi się płakać… trzeba ratować…

– Kogo – pomyślałem i już miałem ja zapytać, kiedy ona rozpaczliwym, tonem już mówiła:

– Kogo? Jak to?  –  Przecież wszystkich! Każdego! Ciebie też!… – opadła na kolana przy mnie i chwyciła mnie za dłonie, wprawiając mnie tym wszystkim w zakłopotanie. Czy ona czyta mi w myślach? Jest jakimś medium? Wróżką? – Wiesz, czuję, że życie mnie niesie, a ja jestem pogrążona w jego oceanie. Boję się tego…

Nie wiedziałem jak się zachować. Jedyne, co przyszło mi do głowy, to przytulić tę dziewczynę. Chciałem ją pocieszyć. Zacząłem ją zapewniać, że wszystko będzie dobrze, ale ona chyba mnie nie słyszała.  Pogrążona w swoim wewnętrznym świecie skuliła się obok mnie. Wpatrywała się chwilę we mnie lub przeze mnie. Wtem uśmiechnęła się promiennie:

– Świat potrafi też być bardzo piękny… przechodzisz z realności w fantazję i przestajesz odczuwać ból istnienia… zmieniasz stan skupienia. Jak to robię? Miły mój,  jest sporo sposobów na to, żeby przestać się bać, cierpieć… alkohol, narkotyki… potrafią cię rozluźnić, sprawić, że nie ma bólu, jest tylko istnienie… odpływasz, odlatujesz… nic wtedy nie jest ważne, zupełnie nic… nie wiem co się ze mną dzieje? A czy to ważne?…

Nagle zrozumiałem co było przyczyną jej obłąkanego zachowania. Była pod wpływem środków odurzających… chociaż może nie? Może po prostu zbyt delikatna dla tego świata ucieka do innego, według niej lepszego świata? Zbyt wrażliwa i subtelna, żeby udźwignąć całe zło i cierpienie wymyka się w świat marzeń. Poczułem ogromne współczucie dla niej. Ale zapragnąłem też poczuć te uniesienia, jakie były jej udziałem.

– Ludzie posądzają mnie o nałóg. Nie, tak mówią tylko Ci, którzy nie znają tego stanu błogości… Sądzisz, że to jest dla mnie szkodliwe? Zresztą, kogo to obchodzi? Ważne, że już nie muszę myśleć,  mieć własnego zdania… jak tylko mogę, unikam odpowiedzialności… och, wiesz, taka jestem biedna, samotna w tym wielkim strasznym świecie, taka malutka!… Tak mi źle… tylu ludzi pomaga sobie piciem, dlaczego ja nie mogę? Zapomnieć… zasnąć…

Zalała się łzami.

– Umrzeć? – zapytałem zdezorientowany.

– Czym jest śmierć? Jest tylko przejściem z jednego stanu skupienia w inny. Stajemy się bardziej eteryczni… niematerialni… Zasypiamy i wszystko przestaje być ważne. Wkraczamy do krainy wiecznej szczęśliwości. Ot i wszystko…

– Choć medytacja też jest dobra… modlitwa… pomaga wejść w inne stany świadomości, uciec z tego świata… w oceany ciszy… Nawet Ty mnie uważasz za wariatkę, bo żyję w świecie fantazji… – pokręciłem gwałtownie głową, desperacko pragnąłem, żeby mi uwierzyła – nie udawaj, że nie… a liczy się tylko wiara, że TO istnieje, nie samochody, domy… tam jest lepiej niż w tym waszym „prawdziwym” świecie… kolorowo, jak w bajce… tęczowo, choć najpiękniejszy jest głęboki fiolet, taki połyskujący… – przymrużyła z zachwytem oczy. Uśmiechała się – Inne światy… tam, gdzie wszyscy są mili, nie ma zła, a nawet, jak jest, to i tak wszystko dobrze się kończy… jak w bajkach, albo romantycznych filmach… dlatego zawsze chce się tam wracać… jestem szalona, prawda? – zaczęła  mnie oskarżać – Tak, naprawdę uważasz mnie za wariatkę, tak jak wszyscy wokoło! Dlaczego? Bo widzę, czego inni nie widzą? Mówią, że mi się zdaje, ale to oni się mylą. Najchętniej zamknęli by mnie w szpitalu psychiatrycznym! A czy ja jestem obłąkana? Przecież to wszystko po prostu czuję… cóż poradzę na swoją wrażliwość? – Spojrzała na mnie takim wzrokiem, że miałem ochotę ze wstydu za cały świat zapaść się pod ziemię.

Podniosła się i usiadła, podciągając kolana pod brodę. Objęła  je ramionami i zaczęła się delikatnie kołysać w różne strony.

– Dużo się modlę. Powinieneś spróbować, to naprawdę dobrze robi… Bóg istnieje. Wiele z Nim rozmawiam. Wtedy troszkę mniej się boję, wiesz? -wiedziałem, że jest bardzo płochliwa –  Daję się mu prowadzić, chroni mnie. Nie muszę sama o siebie dbać, bo On o mnie dba. Mylę się? – zadała mi pytanie, a ja wzruszyłem niepewnie ramionami, bo po prostu nie wiem – Nie. Wierzę w to, szalenie w to wierzę, potrafię się roztopić w modlitwie, medytacji… poza tym sama nie mogę przecież decydować, ktoś musi za mnie, jestem za słaba na samodzielność… I przysyła mi do pomocy swoich niebiańskich pomocników. Anioły , które otulają mnie swoimi skrzydłami, chronią mnie… Sądzisz, że jestem bezwolna? Pasywna?… Żyję fantazjami?

Już otwierałem usta, żeby zaprzeczyć, kiedy ona żałosnym tonem powiedziała:

– Nie mów tak, czemu tak mówisz, ranisz mnie… Żal mi tych, którzy nie wierzą…

Cały czas było dziwnie i właściwie nie wiedziałem o co chodzi, jak się zachować i co robić, ale w tym momencie poczułem się całkowicie zbity z pantałyku. Teraz ja się czułem jak w gęstej mgle.

– Wiesz, lubię samotność. Odosobnienie pomaga odnaleźć siebie, odpocząć. W spokoju i całkowitej ciszy, które tak kocham. Uciekam? Nie, nie uciekam, tylko… chronię się przed światem. Nie mów tak głośno, proszę… szeptaj… – nie miałem pewności, czy ona rozmawia ze mną, czy raczej z kimś, kogo widzi oczami wyobraźni. Ja przecież w ogóle się nie odzywałem. Dumałem nad tym,  czy ona w ogóle wie, że tu jestem. Przyglądałem się jej i pomyślałem, że pomimo jej dziwnego zachowania ma w sobie dużo czaru. Taka magiczna, bezbronna istota. Mały, delikatny elf.

– Mówisz, że jestem urocza? – znów odczytała moje myśli? –  Zaopiekujesz się mną, prawda? Cudownie, och, mój wybawco! Zrobię dla ciebie wszystko! Wszystko!

Siedziałem oniemiały. Na wszelki wypadek się nie odzywałem.

– Porozmawiajmy o miłości… to takie piękne, uwznioślające uczucie! Najwspanialsza jest wszechobecna miłość do wszystkiego co żyje! Miłość Uniwersalna… Kocham cały świat! I poświęcam się dla dobra innych… jestem jak siostra miłosierdzia… mówiłam już, że dla Ciebie też zrobię to poświęcenie, jeśli chcesz… w imię miłości – wierzę, że mnie kochasz, choć ludzie mówią, że to nieprawda, że sobie wmówiłam… i że cię idealizuję… – ułożyła się przede mną na miękkich poduszkach, jakby składała z siebie ofiarę – tylko bądź czuły i delikatny… przecież nie chcesz, żeby mnie bolało, żebym płakała? Nie chcesz mnie skrzywdzić?… Prawda? Ale nawet jeśli, to i tak ci wybaczę, taka już jestem… Lecz pogaś przedtem te świece… Wstydzę się… I boję…

Nie chciałem nic przecież od niej. Ja tylko… co się dzieje? Poczułem się kompletnie zagubiony.

– Nie chcesz mnie? Nie podobam Ci się? Och, wiedziałam, po prostu wiedziałam, że mnie nie zechcesz!… Zawsze jest tak samo… – rozpaczała. A ja patrzyłem  na nią z ogromnym poczuciem winy. Zastanawiałem się, czy to ona jest ofiarą, czy raczej ja. Może oboje…

– A może jesteś tylko wytworem mojej wyobraźni? Czuję się otumaniona, zmamiona… Tak naprawdę to nic nie istnieje… nic nie jest realne… nie ma ani Ciebie, ani mnie… to tylko sen, iluzja… mara… z mgieł się wyłaniam, we mgle znikam…

c.d.n.

 

Aby przeczytać wcześniejsze fragmenty tej historii zalecam rozpocząć od WPROWADZENIA . A potem kolejno – BaranBykBliźniętaRak, Lew  oraz Panna i SkorpionStrzelecKoziorożec oraz Wodnik.

Zapraszam też do kontaktu z astrologiem – Józefem Onoszko – aby umówić sie na konsultację – skontaktuj sie  ze mną. Umawiam spotkania osobiste w Trójmieście, oraz wtedy, kiedy Józef jest w Trojmieście –  na Skype. Przyjrzyj się  także moim malowanym  na zamówienie ASTROMANDALOM i MANDALOM oraz ANIOŁOM i ZWIERZĘTOM MOCY – być moze zamówisz coś dla siebie lub swoich bliskich? Znajdziesz je w zakładce MALARSTWO  ENERGETYCZNE.

Po bieżące informacje zapraszam na FB: Magdalena Pfeifer Arts – polub moją stronę na FB 😀
Jeśli lubisz niebanalne dodatki do  ubrań lub mieszkania – zajrzyj do mojego SKLEPU 🙂

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.